Anna Seemann-Majorek w filii nr 3 Biblioteki Miejskiej w Cieszynie pracuje od marca 2009 roku. I chociaż wiele jeszcze osób bibliotekarkę spostrzega, jako starszą panią w dużych okularach i siwych upiętych w koczek włosach pani Ania tego stereotypu nie przypomina. - Praca w bibliotece może być pomysłem na życie? Anną Seemann-Majorek - Od dziecka czytałam książki, w naszym domu zawsze było ich pełno. Rodzice uwielbiali je kupować. Jako mała dziewczynka zawsze śmiałam się, że mieszkam w bibliotece, bo ściany w pokojach uginały się pod ciężarem książek. O pracy bibliotekarki nigdy jednak nie myślałam, przeciwnie raczej szukałam czegoś innego. Ukończyłam studia na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie i na wybranym kierunku chciałam się nadal rozwijać. Okazało się, że praca w bibliotece pozwoliła mi połączyć obje pasje. Robię to co lubię, obok mnie są książki, które uwielbiam czytać, a przy okazji realizuję się organizując działania animacyjne. Praca z dziećmi daje mi ogromną satysfakcję.